![]() |
Dorosły chruścik, Puszcza Białowieska, fot. S. Czachorowski |
Są pytania, które wprawiają w zdumienie. Bo są nietypowe i niestandardowe. Zazwyczaj dzieci zadają takie trudne (czasami nazywamy takie pytania „głupimi”), ale i dorosłym zdarza się zapędzić specjalistę w kozi róg. Są to pytania, których specjaliści sami sobie nie zadają. Dlaczego? Bo wynikają z zupełnie nieschematycznego punktu widzenia.
Wydawało mi się, że o chruścikach wiem dużo. Ale wczoraj dostałem list elektroniczny z bardzo zaskakującym pytaniem:
„Panie Profesorze, szukam w internecie informacji na temat dorosłej postaci chruścików. (…) Do poszukiwania informacji na temat tych owadów zmusiła mnie przykra przygoda jaka spotkała moją mamę podczas tegorocznych wakacji (…) Otóż mamę ukąsił jakiś owad. Wpadł do nogawki spodni i pewnie ze strachu zaatakował. Mama poczuła ukąszenie i odruchowo pacnęła owada przez spodnie. Wypadł ale odfrunął, bo jak mówi, był bardzo twardy. To było w sierpniu a do dzisiaj mama leczy miejsce po ukąszeniu, ponieważ powstał tam najpierw ropień a teraz martwica i czekamy na wyniki antybiogramu, bo dwa dotychczasowe antybiotyki nie działają. (…)Z opisu wynika, że ten owad miał około centymetra długości, był bursztynowej barwy i składał skrzydełka nie jak motyl, na płasko tylko wzdłuż ciała na plecach. (…) Oglądałyśmy różne zdjęcia owadów i wydaje nam się, że to dorosły chruścik. Mama spędzała wakacje nad samą rzeką więc może faktycznie. (…) I wreszcie dotarłam do właściwego pytania: czy dorosłe chruściki kąsają? W internecie nie znalazłam odpowiedzi ale ufam, że Pan ją zna, serdecznie pozdrawiam, A. C.”
Mnie osobiście nigdy dorosły chruścik nie ugryzł. Teoretycznie nie jest to możliwe. Chruściki (dorosłe, stadium imago) mają zredukowany aparat gryzący, przystosowany do zlizywania soków roślinnych. Nie miałby więc czym i jak ugryźć. Podobno dorosłe chruściki zlizują sok roślinny, z owoców i innych części. Kłopot w tym, że obserwacji o odżywianiu się dorosłych chruścików jest niewiele. Niemniej budowa wskazuje, że imago nie mogłoby ugryźć, tym bardziej boleśnie. Chruściki nie mają też żądła, a więc i użądlić by nie mogły. Nawet, gdyby chciały i w obronie własnej. Najwyraźniej nie był to chruścik. Być może jakaś błonkówka. A może jakaś krwiopijna muchówka z rodziny Tabanidae?
To nie pierwsze pytanie z prośbą o identyfikację. Niezwykle trudne, bo brakuje samego okazu. Nie ma nawet zdjęcia. Jest tylko opis nie-entomologa. Ugryźć by mogły larwy – ale te żyją w wodzie i skrzydeł nie mają. Zdarzało mi się, że wzięte w rękę larwy drapieżnych Polycentropodidae czy Rhyacophilidae, a nawet Hydropsychidae, próbowały swoimi żuwaczkami ugryźć w palec. Ale ja jestem za gruboskórny dla takich małych owadów. Mimo, że żuwaczki chitynowe, to przeznaczone dla dużo mniejszych stworzeń. Ludzka skóra jest zbyt gruba. Ale sam widok próbującego ugryźć owada może wystraszyć. A strach ma wielkie oczy.
Wracając do listu i zapytania. Coś niewątpliwie ugryzło lub użądliło. I najwyraźniej zainfekowało ranę. Na pytanie w liście odpowiedziałem, teraz jeszcze raz udzielam obszerniejszej odpowiedzi. Ale po głowie kołaczą się myśli o odżywianiu się dorosłych chruścików. Jak je podejrzeć by sprawdzić czym, kiedy i jak się odżywiają? Do jakich owoców przylatują? A może preferują inne soki roślinne?
Na zdjęciu u góry chruścik Oligostomis reticulata z Białowieskiego Parku Narodowego. Czy tak poczciwie i sympatycznie wyglądający owad mógłby ugryźć?
Stanisław Czachorowski
Komentarze
Prześlij komentarz