Co się dzieje z liśćmi w rzece?
| Fot. S. Czachorowski. |
Jesienią drzewa zrzucają liście. Część z nich spada na ziemię, ale część trafia do strumieni, rzek i jezior. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to początek końca – liść żółknie, brązowieje, zamiera i znika. Ale dokąd właściwie znika? Czy rzeka po prostu go „zabiera”? A może za jego znikaniem kryje się jeden z najbardziej fascynujących procesów ekologicznych? Podczas wykładu „Co się dzieje z liśćmi w rzece?” prześledzimy niezwykłą historię liścia, który jesienią wpada do wody. Zobaczymy, że to, co na lądzie kojarzy nam się z zamieraniem przyrody i przygotowaniem do zimowego spoczynku, w rzece może oznaczać początek wielkiego żarcia. Martwa materia roślinna staje się bowiem pokarmem dla całej armii organizmów. Bakterie, protisty i grzyby rozpoczynają jej biologiczną przemianę, a następnie do akcji wkraczają liczne bezkręgowce. To, co wygląda jak zwykły opad liści, jest w rzeczywistości początkiem skomplikowanej sieci zależności pokarmowych.
Liść nie znika więc w magiczny sposób. Najpierw zmienia się jego chemiczny skład, jest zasiedlany przez mikroorganizmy, mięknie i staje się coraz łatwiejszy do wykorzystania przez kolejne organizmy. Jedne zjadają większe fragmenty liści, inne zbierają drobne cząstki materii organicznej, jeszcze inne filtrują zawiesinę przepływającą z nurtem. Są też drapieżcy, którzy polują na tych, którzy jedzą liście. W ten sposób pojedynczy jesienny liść może stać się początkiem całego łańcucha pokarmowego. Hydrobiolodzy opisują te zależności między innymi za pomocą funkcjonalnych grup troficznych. Poznamy więc rozdrabniacze, zbieracze, filtratorów oraz drapieżców-napadaczy. To określenia nie tylko tego, co organizmy jedzą, ale przede wszystkim jak zdobywają pokarm. Dzięki temu można spojrzeć na rzekę jak na skomplikowany system biologicznego przetwarzania materii, w którym każdy organizm ma swoją rolę.
Przy okazji zajrzymy pod kamienie, do osadów i wśród wodną roślinność, aby odkryć niezwykłą różnorodność bentosu, czyli organizmów związanych z dnem zbiorników wodnych. Poznamy ich różne strategie życia, sposoby odżywiania i cykle rozwojowe. Niektóre żyją w wodzie przez wiele lat, inne tylko przez kilka tygodni. Jeszcze inne znaczną część życia spędzają w wodzie, by później przeobrazić się w uskrzydlone owady i opuścić rzekę. Dzięki temu zobaczymy, że rzeka nie jest tylko płynącą wodą, lecz niezwykle dynamicznym ekosystemem, którego mieszkańcy są ze sobą powiązani w czasie i przestrzeni.
Pojawi się również koncepcja river continuum – ciągłości rzecznego ekosystemu. Dlaczego górski potok funkcjonuje inaczej niż duża nizinna rzeka? Jak zmienia się znaczenie liści, glonów i innych źródeł pokarmu wraz z biegiem rzeki? I dlaczego to, co dzieje się kilkadziesiąt kilometrów wyżej, może mieć znaczenie dla organizmów żyjących daleko w dole rzeki? Zastanowimy się także nad samooczyszczaniem rzek. Co właściwie oznacza to pojęcie? Jak bakterie, grzyby, rośliny i bezkręgowce uczestniczą w rozkładzie materii organicznej? Gdzie kończą się możliwości naturalnego ekosystemu, a zaczyna jego przeciążenie zanieczyszczeniami?
Na koniec spojrzymy na rzekę oczami ekologa. Czy wystarczy spojrzeć na wodę, żeby ocenić jej stan? Niekoniecznie. Czasem znacznie więcej powiedzą nam organizmy żyjące na dnie. Bentos może być biologicznym „czujnikiem” kondycji ekosystemu. Obecność jednych gatunków, brak innych, różnorodność organizmów i proporcje poszczególnych grup mogą zdradzić, czy rzeka jest zdrowa, czy też jej funkcjonowanie zostało zaburzone.
Wykład będzie więc opowieścią o jednym, pozornie zwyczajnym liściu. O jego drodze od drzewa do rzeki, od martwej tkanki do pokarmu, od pokarmu do kolejnych ogniw sieci troficznej. A przede wszystkim o tym, że w przyrodzie śmierć jednego organizmu bardzo często jest początkiem życia wielu innych. Bo kiedy jesienią patrzymy na opadające liście, możemy pomyśleć, że przyroda zasypia. Tymczasem w rzece może właśnie zaczynać się wielka uczta.

Komentarze
Prześlij komentarz