Kiedy mokradła oddychają metanem? Mikroorganizmy w ukrytym obiegu gazów cieplarnianych .png)
Grafika wygenerowana przez AI.
.png)
Wykonawca dr hab. Sylwia Lew, prof. UWM
Gdy patrzymy na spokojną taflę jeziora, wydaje się, że nic się nie dzieje. Woda milczy, trzciny lekko się kołyszą, a z dna czasem unosi się mały pęcherzyk powietrza. Dawniej ktoś mógłby powiedzieć: „to bagno oddycha”, „to Ćmuch poruszył wodę”, „to coś z głębi daje znak”. I w pewnym sensie miałby rację — jezioro naprawdę oddycha, tylko nie płucami, lecz całym swoim niewidzialnym mikrobiologicznym wnętrzem. Pod powierzchnią zaczyna się opowieść o świecie, którego nie widać gołym okiem. Na dnie, tam gdzie brakuje tlenu, żyją metanogeny — archeony, pradawne mikroorganizmy, które rozkładają materię organiczną i produkują metan. To one są jak mali alchemicy mułu: z opadłych liści, szczątków roślin i osadów potrafią wytworzyć gaz cieplarniany. Metan rusza potem ku górze — przez osad, wodę, pęcherzyki i strefy przy roślinach. Ale zanim dotrze do atmosfery, na jego drodze stają metanotrofy. To bakterie, które można nazwać strażnikami bramy. Żywią się metanem, wykorzystują go jako źródło energii i dzięki temu część gazu nigdy nie opuszcza jeziora. W ten sposób pod wodą toczy się cichy spór…
Komentarze
Prześlij komentarz